Wszystko zaczęło się od jednego problemu.
Od kilku miesięcy regularnie chodzę na siłownię. Za każdym razem pakuję strój, ręcznik, bidon i buty. To właśnie one są największym problemem.
Zajmują prawie połowę plecaka. Nieraz zabierałem większą torbę tylko dlatego, że musiałem zmieścić dodatkową parę.
Pomyślałem więc:
Czy naprawdę potrzebuję pełnowymiarowych butów tylko po to, żeby zrobić trening na siłowni?
A może po prostu ćwiczyć w skarpetkach?
Próbowałem. Jest całkiem wygodnie, ale szybko pojawiają się problemy:
- od podłogi jest zimno,
- łatwo się poślizgnąć,
- nie każda siłownia pozwala ćwiczyć w samych skarpetkach,
- skarpetki szybko się brudzą.
To nadal nie było dobre rozwiązanie.
Brakuje czegoś pomiędzy
Nie potrzebuję butów do biegania po lesie, chodzenia po mieście ani wspinaczki. Potrzebuję butów wyłącznie na siłownię.
Takich, które mieszczą się do kieszeni plecaka, ważą niewiele, można je wyprać razem z ubraniami treningowymi, nie ślizgają się i chronią stopę przed zimną podłogą.
Po prostu: skarpet z gumową podeszwą.
Okazuje się, że taki produkt już istnieje
Znalazłem między innymi Skinners, Baresocks, WHITIN, Joomra i Aleader. Wszystkie powstały jednak głównie z myślą o outdoorze, podróżach, wodzie albo barefoot.
Nie o siłowni.
Pierwsze wnioski
Kupiłem pierwszą parę — Baresocks. To są obserwacje po pierwszych minutach, a nie pełna recenzja.
Na plus:
- są zaskakująco lekkie,
- stopie jest cieplej niż w zwykłych skarpetkach,
- zajmują bardzo mało miejsca.
Na minus:
- rant gumowej podeszwy wydaje mi się za wysoki,
- guma zachodzi niepotrzebnie na palce,
- konstrukcja wygląda bardziej jak but outdoorowy niż produkt do treningu na siłowni.
To dopiero początek testów. Kolejne wnioski pojawią się dopiero po treningach.
Pomysł
A gdyby zaprojektować skarpetobuty od zera? Nie do lasu, nie do biegania i nie do chodzenia po mieście. Wyłącznie na siłownię.
Lżejsze. Prostsze. Tańsze. Takie, które naprawdę zawsze chce się wrzucić do plecaka.
Co dalej?
Na tej stronie będę publicznie dokumentował cały proces. Bez marketingu i bez udawania eksperta.
Będę kupował konkurencyjne produkty, testował je, rozcinał, rozmawiał z producentami i budował kolejne prototypy. Nie wiem jeszcze, dokąd ten projekt mnie zaprowadzi.
Ale jeśli kiedyś powstaną idealne skarpetobuty na siłownię, ich historia zaczyna się właśnie tutaj.
Śledź projekt
Jeśli interesują Cię skarpetobuty, minimalistyczne obuwie albo lubisz obserwować, jak od zera powstają nowe produkty, zapisz się do newslettera. Będę wysyłał tylko najciekawsze postępy, testy i wnioski.